sędzina, #StopBykom, sędzia, pani sędzia, żona sędziego

Sędzina czy pani sędzia?

Gdy w „Domu z papieru” usłyszałam, że zwracają się do pani inspektor per inspectora, pomyślałam, że fajny ten hiszpański, bo podkreśla rodzaj żeński nazwy stanowiska. Oczywiście nie tylko hiszpański! Inne języki, w tym nasz, także mają lub miewają formy żeńskie dla określenia zawodu czy pełnionej funkcji. Dyrektorka, kierowniczka, policjantka, nauczycielka, agentka. Ale nie sędzina (o czym za chwilę)!

Ad rem. Jest też i inspektorka – kobieta nosząca stopień oficerski w policji lub urzędniczka dokonująca inspekcji. Tylko czy rzeczywiście używamy słowa inspektorka? Nie… Mówimy raczej pani inspektor, bo tak brzmi bardziej formalnie i z respektem, prawda? Ale to trochę inna bajka, nie jest moim celem wchodzenie w dysputę o feminizacji nazw zawodów i tytułów (dla zainteresowanych: tutaj udostępniam stanowisko RJP na ten temat).

Odwrotnością powyższych przykładów są te określenia stanowisk czy stopni, które w języku polskim nie mają rodzaju żeńskiego. Pozostając w konwencji mundurowej: nie ma „komisarek”, „generałek”, „kapitanek” i… marynarek 😆. Są za to propozycje używania form pani ministra, pani profesora czy pani premiera… Nie sądzę jednak, byśmy prędko zaczęli je stosować.

Stosujemy zaś, i to – niestety – powszechnie, słowo sędzina na określenie pani sędzi. To błąd! Sędzina jest żoną sędziego! A w sądzie sądzi (lub w sporcie ocenia) pani sędzia. Podobnie doktorowa to żona doktora (a pani doktor to doktorka).

Komentarze

  1. Pingback: Jak dbać o wizerunek i co ma do tego Piotr Żyła? ⋆ #StopBykom

  2. Pingback: Francuskie u ⋆ Menu, jury, déjà vu, rien ne va plus ⋆ #StopBykom

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.